Assassin's Creed: Brotherhood

Assassin's Creed: Brotherhood

Wspaniały multiplayer w pięknych okolicznościach przyrody

Assassin's Creed: Brotherhood to gra akcji, która rozgrywa się w XV wieku we Włoszech. Jest bezpośrednią kontynuacją gry Assassin's Creed 2. Znów wcielamy się w assasyna Ezio Auditore da Firenze. Droga do zemsty wiedzie przez zapierające dech w piersiach krajobrazy renesansowych Włoch. Zobacz pełny opis

Zalety

  • Wciągajacy multiplayer!
  • Wyważenie alementów akcji oraz konieczności ukrycia się
  • Krajobraz renesansowej Italii

Wady

  • Krótka kampania dla pojedynczego gracza

Bardzo dobry
8

Assassin's Creed: Brotherhood to gra akcji, która rozgrywa się w XV wieku we Włoszech. Jest bezpośrednią kontynuacją gry Assassin's Creed 2. Znów wcielamy się w assasyna Ezio Auditore da Firenze. Droga do zemsty wiedzie przez zapierające dech w piersiach krajobrazy renesansowych Włoch.

Akcja Assassin's Creed: Brotherhood rozgrywa się tylko w Rzymie, ale jego obszar jest trzy razy większy od Florencji z poprzedniej części gry. Od czasu do czasu wyruszamy na pojedyncze misje do innych lokacji. Podczas rozgrywki spotkamy takie postacie jak Leonardo Da Vinci, Niccolò Machiavelli czy Caterina Sforza.

Najbardziej oczekiwaną nowością w Assassin's Creed: Brotherhood jest tryb multiplayer. Wcielamy się w nim w rolę (a jakże!) zabójcy. W rozgrywce może wziąć udział od 6 do 8 graczy. Naszym celem jest zlikwidowanie danego celu po cichu i przed innymi assasynami. Dodatkowe punkty dostaniemy za styl wykonania zadania, na przykład zabójstwo połączone z akrobatycznym ruchem jest trudniejsze, więc dostaniemy więcej punktów. Ofiary mogą odkryć nasze zamiary i zacząć uciekać oraz ukrywać się co powoduje dodatkową komplikację gry.

Kampania dla pojedynczego gracza w Assassin's Creed: Brotherhood nie jest niczym nowym i spodobać się może przede wszystkim fanom serii Assassin's Creed. Natomiast tryb wieloosobowy to zupełnie co innego. Rozgrywka jest oryginalna i wciągająca. Dopaść cel, nie zostać uprzedzonym przez konkurentów i samemu ujść z życiem... To jest wyzwanie.